Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego sklepu do indywidualnych potrzeb klientów.
W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszego sklepu internetowego bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że bedą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności.

yamo.pl

Dla partnerów handlowych
» Jak zostać partnerem handlowym?
» Nie masz konta? » Zapomniałeś hasła?

jesteś tutaj:Strona główna/Ze świata IT/Naukowcy uczą SI „bać się”

zwiń

Brak produktów

zwiń

Brak produktów do porównania


Naukowcy uczą SI „bać się”
wstecz

15.05.2019

Naukowcy uczą SI „bać się”

Sztuczna inteligencja została wyszkolona przez naukowców Microsoftu, by "czuć obawę" przed określonymi sytuacjami na drodze. Efekty mogą przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa samochodów autonomicznych.

Komputery, dzięki metodzie prób i błędów, potrafią opanować niektóre umiejętności, mogą więc np. grać w go, bądź szachy i wygrywać. Ale to, co sprawdza się w przypadku gry, nie niekoniecznie będzie właściwą metodą nauki dla ryzykownych zadań w świecie rzeczywistym. Takich, jak chociażby prowadzenie samochodu, gdzie „przegrana” może zakończyć się kolizją. My, ludzie, mamy świetna narzędzie, które chroni nas przed ową „przegraną”. Chociaż na polskich drogach tego za bardzo nie widać, tym narzędziem, w które uzbroiła nas natura, jest strach i instynkt przetrwania. Większość z nas nie chce zginąć na drodze, prawda? SI natomiast takim narzędziem nie dysponuje. Naukowcy z Microsoftu właśnie próbują to zmienić.

Naukowcy umieścili czujniki na ludzkich palcach, aby rejestrować amplitudę tętna, kiedy badani byli w symulatorze jazdy. W ten sposób sprawdzono, jakie zdarzenia będą jest czynnikiem wyzwalającym strach. Algorytm wykorzystał te nagrania – 80 minut „wyjeżdżone” przez czworo kierowców. To pozwoliło SI nauczyć się przewidywać tętno przeciętnej osoby w zależności od sytuacji na wirtualnej drodze. Następnie program użył uzyskanych w ten sposób symptomów „strachu” jako przewodnika podczas nauki jazdy w wirtualnym świecie. Obrana metoda była dość prosta: jeśli człowiek byłby w danej sytuacji przestraszony, program rejestrował to jako sygnał „robię coś źle”. W ten sposób SI uczyło się jazdy w znacznie bardziej bezpiecznym środowisku.

Rezultat takiej metody uczenia? Jak się okazuje, całkiem wysoka skuteczność. Aby jedna zweryfikować metodę, dokonano jeszcze jednej próby. Naukowcy zastanawiali się, czy ten rodzaj bodźców tylko pośrednio wpłynął na wynik. Wyszkolili więc inne SI, także do kierowania pojazdem, ale w oparciu o zachowanie odległości od przeszkód. Efekt to 25 procent mniej kolizji w przypadku prowadzenia pojazdu przez SI, która nauczyła „się bać” w porównaniu z SI, która prowadziła samochód bez żadnej przy tym ludzkiej refleksji.

Wygląda na to, że metoda ta jest skuteczna i może przyczynić się do podniesienia bezpieczeństwa aut autonomicznych w przyszłości. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że zaszczepienie SI instynktów samozachowawczych brzmi niemal jak początek wyjątkowo złowieszczej opowieści SF. Prosimy się o kłopoty?

Źródło: chip.pl
Dla partnerów YAMOZaloguj sięPrzypomnij hasłoInformacjeTransportTransport - uszkodzona przesyłkaProgram partnerski

Certyfikaty i wyróżnienia: